Posty

M... jak przemoc

Tam, gdzie pracuję, mobbing jest całkiem częstym zjawiskiem. Firma nie umie sobie z tym radzić - przymyka oko, bagatelizuje... komu nie w smak, odejdzie, inny się wyrobi, oficjalnych reakcji nie widziałam.
Mnie to też dotknęło. Nawet kilka razy i z różnych stron. Radziłam sobie raz lepiej, raz gorzej. Kiedyś wybuchnęłam i publicznie porządnie nawrzeszczałam na kogoś, kto mnie tak traktował. Głupie? Pewnie, że głupie. Niedojrzałe. Nieodpowiedzialne. Ale zadziałało. Od tamtej pory prześladowca unika mnie jak diabeł święconej wody. Znalazł nowe ofiary, zaraz po tym jak doniósł na mnie wszędzie, gdzie się dało donieść. Czego to nas uczy, drogie dzieci? Że przemoc popłaca. Że szacunku dostaniesz dokładnie tyle, ile wymusisz. Pierdolić taką naukę. Obserwuję właśnie młodą dziewczynę, która stawia pierwsze kroki w pracy i dostała się "pod ostrzał". Płacze codziennie. Zagadałam, bo mi się serce kroiło na jej widok. Próbuję ją podtrzymać na duchu. Odejdzie? Zostanie jędzą? Są jakieś …

Wytrych komunikacyjny

Wiewiór rzadko daje się wciągnąć w rozmowę o pojęciach abstrakcyjnych. Jest skupiony na wartościach materialnych. Czasem to wada, a czasem zaleta. Niemniej zdziwło mnie, że Wiewiór dał się wciągnąć w rozmowę o języku. Żeby było materialnie, rozmawialiśmy o naszych ulubionych słowach w języku polskim. Moim ulubionym słowem jest dupa ze względu na ilość znaczeń i emocji, jakie może w sobie pomieścić. Coś może być do dupy - czyli złe, ale znowóż niezła dupa to komplement, choć niewyszukany. Dupa może być seksualna i niewinnie infantylna - czego tylko mówca zapragnie. Wiewiór uznał, że najlepszym słowem w języku polskim jest kurwa. Uzasadnienie: jak za kimś wrzaśniesz drzwi kurwa! to nie musisz już tłumaczyć całym zdaniem, że koleś ma zamknąć drzwi i że myślisz o nim same złe rzeczy, bo się nie umie zachować. Na dodatek od razu dajesz mu do zrozumienia, że robi ci przykrość swoją postawą. To wszystko w dwóch słowach.
O mało się nie popłakałam ze śmiechu. Jeśli macie swoje ulubione słowa,…

Wszystko jest na sprzedaż

Lis nakrzyczał na Wiewióra.
Niefajnie.
Wiedziony wyrzutami sumienia Lis przeprosił i wręczył Wiewiórowi babeczkę bananową w ramach zadośćuczynienia.
Wiewiór - Wiesz... jak chcesz, to możesz częściej na mnie krzyczeć...

Zdolności specjalne w CV

Właśnie zepsułam wiadro mopując podłogę.

Skrzywienie zawodowe

Wiewiór coś ogląda na kompie. Film. Lis zerka przez ramię. Ben Hur leci.  Lis - Jak mogłeś?!? Oglądasz Ben Hura beze mnie???  Wiewiór - Lubisz? Lis - Niespecjalnie. Jednakże jako filolog klasyczny domagam się prawa do wspólnego oglądania i głośnego komentowania, co scenarzysta zrobił źle!!!
To jest właściwie jedyna moja irytująca cecha "zawodowa" - filmy o antyku oglądam wnikliwie. Wytykam strzemiona, tam gdzie ich nie było, odzież niedopasowaną do epoki, broń niedopasowaną do ... niczego, koszmarne stylizacje językowe itd. Po wspólnym obejrzeniu Ben Hura we własnym sumieniu skazałam scenarzystę na galery. Za zrobienie hollywodzkiej bajeczki z pięknej opowieści. 
Więcej irytujących cech filologa klasycznego nie posiadam :)

Bracia mniejsi

Jestem wyrozumiała wobec słabości ludzkiej natury. Chyba, że dochodzimy do kwestii odpowiedzialności za istoty od nas zależne. Wtedy nie jestem wyrozumiała.
Ostatnio często jestem u weterynarza. A tam kolejki. I przypadki. 
Kot w plastikowym koszu na pranie. Całkowicie nieprzystosowanym do przewożenia kota. W upalny dzień. Drze się niemiłosiernie. Kot, nie kosz. A szkoda. 
Kot z nieodwracalnym uszkodzeniem wątroby na skutek długotrwałego głodzenia. Ktokolwiek mu to zafundował, oby się obiadem zakrztusił.
Pojąć tego nie mogę - posiadanie zwierzęcia nie jest obowiązkiem. Jeśli ktoś nie ma ochoty się opiekować, wystarczy nie kupować sierściucha. Chciałabym karać za teksty o tym, że jak zwierzę zachoruje, to niech samo zdechnie, nie ma co leczyć, bo to naturalne. Zawsze pytam, czy osoba, która wypowiada taki sąd, chciałaby mieć np. złamaną nogę i umierać w męczarniach z zakażeniem przez dwa tygodnie, czy może wolałaby wizytę w szpitalu, gips i leki? 
Patrząc na bezmyślność właścicieli zw…

Tylko dla dorosłych

Lis szuka pracy. Łatwo nie jest. W kwaśnym humorze przeglądam oferty.
Lis: jak tak dalej pójdzie, to kupię lateksowe wdzianko, pejcz i będę lała starych dziadów po dupach na godziny. Wiewiór: Powinnaś to zrobić. Lis:??? Wiewiór: wpisz do gugla "domina, Warszawa"
Jeśli coś wiecie o pracy, która szuka lisa, to dajcie znać.  Zanim się ugnę i zamówię pejcz.