Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2016

Z dziennika urlopowicza część 1

Jest 10.18. Pierwszy dzień urlopu. Śniadanie zjedzone, kawa wypita... co dalej ma zrobić ze swoim życiem pracoholik wypluty przez machinę kapitalizmu niczym Jonasz z wieloryba?
Jakieś dobre rady?

Mam wreszcie

w...w.....wakacje!

Nie zasłużyłam!

Szukałam przepisu na pieczonego łososia. W guglu wyskoczyło "pieczenie pochwy". Internecie, dlaczego?

Wyznanie

Obraz
Dzień dobry, jestem lis i łapię pokemony. Mam 35 lat i dobrze mi z tym! O!



[*]

Podobno nienawiść bierze się w ludziach ze strachu. Zazwyczaj przed tym, co obce i nieznane. Przed tym, co inne. Jak bardzo musi się bać Ziemkiewicz, że stać go było na słowa tak przepełnione nienawiścią?
http://natemat.pl/185897,skandaliczny-komentarz-rafala-ziemkiewicza-po-zamachu-w-monachium-nie-widze-powodu-by-przepraszac
Ogromnie współczuję wszystkim, którzy ucierpieli wczoraj w Monachium. Razem z nimi jestem Niemką. Byłam już Amerykanką, Syryjką, Turczynką, Francuzką, Kenijką, Afganką. Jestem Polką. Jestem człowiekiem, który kocha pokój. Nienawiść nie ma rasy, narodowości, ani wyznania.

Bracia mniejsi

Ostatnio mam dość wyczerpującą psychicznie pracę. Myślałam, że już nikt się nie użali nad biednym lisem, aż tu nagle kumpela, co kocha gryzonie, pisze mi tak:
"Współczuję Ci strasznie, jak coś, wsparcie masz. Kozetki jeszcze nie mam, ale Ci nadmucham materac to się glebniesz w salonie, nakarrmię zwierzaki i będziesz słuchać uspokajającego szumu chrupania. (...) drugi etap to okład z żywych futer."
Jak tu nie kochać gryzoni i ludzi kochających gryzonie?

Kumpela niańczy świnie, króliki i szczurki. Jest czym okładać :D

"Głód" Martin Caparrós

Książka doskonała. Męczyłam ją tygodniami, bo jest trudna. Opisane zjawiska ekonomiczno-społeczne nie są specjalnie trudne do zrozumienia, ale ich skutki pokazane na przykładach życia pojedynczych osób są porażające. Przyjąć świadomość istnienia tak ogromego cierpienia to ogromny wysiłek dla czytelnika. Ta książka rzuca na kolana. Myślę, że każdy członek zachodniej cywilizacji powinien ją przeczytać.

"co niespełna 4 sekundy jedna osoba umiera na skutek głodu, niedożywienia i wywołanych tym chorób. Siedemnaście w ciągu każdej minuty, dwadzieścia pięć tysięcy każdego dnia, ponad 9 milionów w ciągu roku. Półtora Holokaustu rocznie."

A przecież jako cywilizacja przyrzekaliśmy sobie: nigdy więcej.

" nie wilki, nie wilki już my"

Znów mam do czynienia z młodzieżą infantylną, bezradną i bezkrytyczną. Taki sezon. 
Myślę wtedy o rozpieszczonych małych pieskach spędzających życie na rękach "mamuś". Z pyszczkami skrzywionymi wedle prawideł kynologicznych, ale niezdolnymi by upolować choćby mysz. Takie pieski są miluśne, ładniutkie, jedzą zdrowe mieszanki mięsno-warzywne, mają różowe poduszeczki łap. Są szczepione i odrobaczone, umieją przynieść piłeczkę ... jeśli akurat mają na to ochotę. Mały pieseczek o słodkiej mordce wystającej z damskiej torebki jest taki rozkoszny. Nie chciał sam iść po schodach. Mamusia musiała wziąć na rączki. 
Wilk w ciągu jednej nocy potrafi przebyć ok 100 km. Tworzy rozbudowane struktury społeczne. Poluje watahą na zwierzęta dużo silniejsze od siebie. Znosi upały i mrozy. Jest sprytny i wtrwały.
Widziałam wilki i tęsknię do nich. A wokół mnie same pieseczki.