Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2016

Kaszalot nad Warszawą

Król Szczepan Twardoch
Książka doskonała. 
Opowiada fikcyjną historię, ale osadzoną bardzo solidnie realiach przedwojennej Warszawy. Opis tła historyczno-społecznego to MISTRZOSTWO. Obok postaci fikcyjnych pojawiają się Sławoj-Składkowski, Rydz-Śmigły, Kamala-Kurhański. Im więcej czytelnik wie o tych postaciach, tym bardziej doceni ich portrety w "Królu". Oprócz nich są warszawscy urkowie i apasze, kipiący konflikt pomiędzy socjalistami i narodowcami, ławkowe getta, Kercelak oraz bokser Jakub Szapiro, jego miłości i kochanki, jego Warszawa, jego strachy i jego triumfy. A nad tym wszystkim wielki mroczny kaszalot...  Polecam gorąco.

Naprawdę jestem miła. I delikatna. I subtelna. Tylko się nie podporządkowuję :D

Wiewiór: Wracamy taksówką.
Lis: Szkoda kasy.
Wiewiór: Ja ciebie nie pytałem o zdanie. Wracamy taksówką.
Lis: Buhaha. To zabawne, kiedy próbujesz być autorytarny.

Wróciliśmy autobusem.

Troska level expert

Lis próbuje zdrowo gotować. Wiewór wybrzydza. Szczególnie jak jest ryba na obiad. - Dziś ryba na obiad - oznajmia Lis i pokazuje Wiewórze fartuszek z napisem "A tylko spróbuj k*rwa nie zjeść". - Weź to sobie do serca!
Wiewiór będzie zdrowy, czy mu się to podoba, czy nie!

Higiena

Z miłością jest jak z myciem zębów. Trzeba codziennie. - powiedział Lis.

Bum

Wiewiór grając w pokemony trafił głową w znak drogowy.
Wiewór.
Nie Lis.
Wiewór.

Zainteresowanemu nie stała się krzywda, lekko puknął, bo go ukochana w ostatniej chwili złapała za rękaw.

A to Lisu insynuowano niecnie, że w coś wlezie, jak tropi.

Ciastki 2

Obraz
Wiewiór nie jest fanem gotowania. Średnio mu to idzie. Lis gotuje, Wiewiór zmywa. Jakież było lisie zdziwienie, kiedy Lis wszedł do kuchni, a tam przygotowane foremki do ciastek.
- Przygotowałeś foremki na ciastki?
- Mhm.
- Mam ci zrobić ciastki?
- Mhm.
- Migdałowe?
- Mhm. :D

Ciastki

Lis wstawia ciastki do piekarnika.
- Od razu powiedz, ile mogę zjeść - upomina się Wiewiór.
- To są ciastki bezglutenowe, ty za takimi nie przepadasz - zauważa Lis.
- Mów ile. Wolę mieć jasność, na wypadek, jakby były dobre.

Nie ma czasu na ballady i romanse

Autobus, 7.30 rano. Rozmowa dwóch nastolatek. Nie przeczytały Świtezianki i przeglądają streszczenie na komórce.
- Tu nie piszą, jakiej ten chłopak nie dotrzymał przysięgi - zauważa jedna.
- No na logikę weź! Pewnie, żeby nie patrzeć na inne!
- To ma sens.

Obie panny miały na sobie makijaż, którego przygotowanie zajmuje spokojnie godzinę. Przeczytałam Świteziankę, żeby sprawdzić, ile mi to zabrało czasu - 4 minuty.

Niby nie do śmiechu, a jednak :D

Zasłyszane w autobusie. Rozmowa dwóch staruszek:
- No ten Alzheimer Marysiu, to ja też mam. Pamiętasz jak to się objawia? Bo ja zapomniałam.

Ani słówka nie przekręciłam! Jak mi lisi ogon miły!

Narkotyczna tożsamość

Morfina - Szczepan Twardoch
O czym to? O piciu, ćpaniu, pierdoleniu się, o wojnie, konspiracji, o rodzinie, ale nade wszystko to książka o tożsamości. Życie głownego bohatera, podobnie jak życia ludzi wokół niego wynikają z tego, jak każdy z nich zdefiniuje siebie. To, co robią, jest wynikiem tego, jaką sobie nadają tożsamość. Czasem nadanie tej tożsamości jest proste i bezrefleksyjne. Czasem jest aktem woli, a czasem pomyłką. Tłem są piewsze miesiące II wojny światowej. Każdy bohater poniesie konsekwencje swojego wyboru. Historia tego dopilnuje.

Książka jest doskonała, creme de la creme. Nic nie jest jednoznaczne. Wszystko wymaga myślenia. Polecam.